RSS

Zaloguj się

W razie błędnej oceny stanu rzeczy, W razie błędnej oceny stanu rzeczy,

Dodano: 2012-01-14 00:15    przez: Milo     Skomentuj: (80)

+ - Nie rozumiem Ocena: 91 (121) Niezrozumiałe: 2        

Manga ShikiW razie błędnej oceny stanu rzeczy, - powinno się umieć przyznać do pomyłki, a potem dążyć do prawidłowości.

Źródło: Shiki

0000-00-00[Spoiler]Doktor Toshio, jako uznany lekarz kliniki Ozaki w Sotobie, próbuje znaleźć przyczynę nagłych śmierci mieszkańców wioski - ludzi w różnym wieku, w dodatku wcześniej często całkowicie zdrowych. Z czasem okazuje się, że jego diagnozy się nie sprawdziły, co więcej - on sam nie wie co dokładnie było przyczyną tylu zgonów.[/spoiler]


Jak widać przyznaje się do błędu, jednak nie podchodzi do tego tak emocjonalnie jak współpracownicy, bo nie ma sensu skupiać się na tym co było złe, ale na tym jakie jest poprawne rozwiązanie problemu.



Pomył na tego demota nasunął mi się po rozmowach w komentarzach. Bywa, że ktoś bardzo broni swojego zdania na jakiś temat, jednak po prostu nie ma racji i w całej analizie np. fabuły anime, ominął ważne aspekty. Gdy już sobie uświadomi, że jednak źle oczytał sens, lub przekręcił jakieś fakty, zamiast zrażać się do rozmowy lub denerwując się pomyłką, powinien posłuchać rozmówców i zweryfikować swoje poglądy (i może dzięki rozważania argumentów innej osoby dojdzie do innego ciekawego wniosku, już idą dobrym tropem).


Swoją drogą rozmowy w komentarzach mogą być tu bardzo rozbudowane i ciekawe, często naprawdę dają do myślenia.

Nie wiem czy spoiler jest konieczny, jeśli nie to zmienię.



Komentarze Komentarze

Emi_chan 2012-01-14 00:18
Zgłoś   Ocena: 1 ( 1 )
W sumie racja... Kurde... Nie mam weny na długi komentarz, po prostu plus
Alka 2012-01-14 00:20
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Chyba nawet wiem o jakie rozmowy ci chodzi ^^
Prawda, prawda. Sama trochę zmodyfikowałam poglądy po ostatnich dyskusjach. Zawsze takie rozmowy na poziomie czegoś mogą nauczyć. A przyznać komuś racje to żadna porażka w dyskusji, tak samo jak przyznać się do błędu.
Milo 2012-01-14 00:21
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Być może się domyśliłaś, bo to tyczy się kilku, ale ostatniej w dużej mierze najbardziej.
Sama przyznałam paru osobom racje, bo nawet jeśli nasze stanowiska były kompletnie inne, to myślę, że to po tej rozmowie oni zauważyli, że to czego bronili jednak nie jest tak idealne, a ja mogę przyznać, że w pełni słuszności też nie miałam (tak, tak, tamta rozmowa o anime ^^)
Alka 2012-01-14 00:22
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
fajna sprawa tak te argumenty wyciągać (początkowo to było trochę oporne, trudno zacząć jakąkolwiek dyskusję jak ktoś się uprze, że ma racje i koniec ^^").
Grunt, że dana osoba ma teraz poprawny pogląd na sytuację :D
Milo 2012-01-14 00:24
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
nie tylko ona poglądy zmieniła. Sama zainteresowałam się niektórymi argumentami przeciw moim wypowiedziom, były ciekawe po prostu
akuma 2012-01-14 00:43
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Porażka w dyskusji występuje, gdy jedna strona nie chce nawet rozpatrzeć argumentów drugiej albo usilnie próbuje wymyślać jakieś tezy z kosmosu, mimo że poprzednie z łatwością obalono. Ale wtedy nie jest to dyskusja. ^^
Alka 2012-01-14 00:45
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
początkowo nie była, ale potem parę osób się włączyło i ciekawa dyskusja się zaczęła (w tym przypadku co ja pamiętam z dzisiejszego dnia ^^ + wiele razy na FD, ktoś się dołączy z sensownymi argumentami i rozmowy toczyć się mogą godzinami, a przyznam, że po czymś takim wiele wniosków wyciągam i często weryfikuje własne poglądy - bo może to dziwne, ale pod demotami są naprawdę poważne rozmowy często ;))
akuma 2012-01-14 10:47
Zgłoś   Ocena: -1 ( 1 )
Tak, wiem, brałam nawet w kilku udział (w tym była dyskusja o nazi, ale akurat ona mnie nie przekonała), ale niektórzy użytkownicy (palcem pokazywać nie będę) nie przyznają się do błędu, nawet jeśli jest oczywisty. ^^
Milo 2012-01-14 03:49
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
to zależy też od rozmówcy, jedni powymyślają te kosmiczne tezy, aż w końcu dadzą sobie spokój i posłuchają tego co mówi druga osoba, albo po prostu zakończą temat bo 'wiedzą lepiej' ;) Czasem warto posłuchać tego ubierania się przy swoim, by po jakimś czasie wyszła z tego konkretna rozmowa.
akuma 2012-01-14 10:52
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Z niektórych rozmów ktoś może wyciągnąć dość poważne wnioski, więc dyskusje tu nie są bezproduktywne. ^^ A z całym Twoim komentarze się zgadzam, bardzo ładnie ujęte.
Arche 2012-01-14 23:30
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Prawda, choć muszę przyznać, że zdarzyło mi się brać udział w rozmowie w której teza oponenta była wręcz absurdalna, ale był tak wyszkolony w sztuce argumentacji, że jak najbardziej rozmowę "wygrał". Choć później powiedział, że sam ze swoim stanowiskiem się nie zgadza, a przyjął je tylko po to, by zrobić mi wodę z mózgu...:P
Milo 2012-01-14 23:46
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ano widzisz, więc gadał tak by jakiś cel osiągnąć, stąd te argumenty mimo dziwnej tezy. W takich przypadkach to częste, gdy ktoś się uprze, że 'ogłupi' rozmówcę. Jednak mi osobiście by się nie chciało bronić uparcie stanowiska, którego sama nie popieram i jest po prostu bezsensowne ^^" nawet jeśli to byłoby tylko dla zabicia czasu.
Arche 2012-01-15 01:35
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Cóż, to dosyć rozwijające. A ponadto moim rozmówcą był wykładowca z filozofii, a rozmowę użył później jako argumentu, na potwierdzenie tezy: "Nie istnieje przedmiot pojęć ogólnych, a jedynie subiektywne opinie; fenomeny".^^
Tak więc w sumie ogłupienie mnie nie było jedynym motywem, choć jak sam stwierdził, było to dla niego przednią zabawą, bo "Czasem jestem zbyt rozgadany"...:P
Arche 2012-01-14 00:42
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Nie wiele jest rzeczy tak irytujących, jak nie umiejętność przyznania się do winy, antagonisty gdy sprawa bezpośrednio nas dotyczy.
Choć z drugiej strony trzeba się cechować naprawdę wysoką pewnością siebie by otwarcie przyznać się do pomyłki... Jest to niezwykle trudne.;/
Alka 2012-01-14 00:44
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
zgadza się ^^
Irytujący też jest fakt, jak ktoś zaczyna rozmowę od razu od tego, że na pewno ma racje, bo jest pewien tego co mówi, a wszystkie inne opinie to głupota. Zazwyczaj tacy jak im się błąd udowodni mówiąc coś w stylu 'niech ci będzie', a do błędu się nie przyznają.
Arche 2012-01-14 00:52
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Często też się zdarza w takich sytuacjach(w szczególności wśród niedowartościowanych wykładowców:P) "to zależy od punktu widzenia...". I to jest jak dla mnie cholernie denerwujące, bo wartość nawet najcudowniejszej tezy zależy od argumentu, więc podejście już na starcie do dyskusji z takim podejściem powoduje u mnie wręcz obrzydzenie i jeśli to tylko, możliwe unikam tego typu polemik, choć przysparza mi to trudności bo na ogół uwielbiam rozmowy.^^
Alka 2012-01-14 01:01
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
racja, wiele osób tak się broni, że po prostu one tak to widzą i to ich sprawa, nawet jeśli to co mówią kompletnie się z niczym nie zgadza, albo wtrącanie do rozmowy czegoś co nie powinno się tam pojawiać, jak mówienie 'jestem starszy, wiem lepiej, nie narzucaj mi swojego zdania', lub wiele innych, gdy ktoś ma się za lepszego czy mającego taryfę ulgową. Ja wychodzę założenia, że rozmowy tutaj chociażby odnoszą się do treści komentarzy, a nie wieku, płci, miejsca zamieszkania, długości pobytu na FD czy czego tam jeszcze.
Choć bywają i tacy co lekceważą najnowszych userów bo 'są nowy i mało wiedzą'
Arche 2012-01-14 01:12
Zgłoś   Ocena: 1 ( 1 )
Tak właśnie poruszyłaś kolejną kwestie która doprowadza mnie niemal do szału...^^
Wymawianie się na wiek, tudzież doświadczenie. Ile ja się nasłuchałem tekstów "jak przeżyjesz tyle co ja, to...". Ehhh... Na tyle mi to obrzydło, że teraz niemal z fanatyzmem(oho za chwile odezwie się Korgal:P) przeciwstawiam się gdy ktoś z moich rówieśników użyje tego argumentu wobec młodszego rozmówcy.;)
Nie wiem czy ludzie kiedykolwiek zrozumieją, że nie ważne kto, w jakim wieku, czy po jakim doświadczeniu się wypowiada, ale ważne co mówi... Choć wiadomo, że teraz generalizuję i obrażam tych co nie stosują się do tej zasady, za co z góry przepraszam.^^
Kanashii 2012-01-14 01:53
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Tak, zgadzam się. To strasznie irytujące. Często w szkole to słyszałam: jesteście jeszcze dziećmi, ja na pewno się nie mylę. Była taka sytuacja, kiedy nauczycielka poległa na całej linii, bo to akurat te dzieciaki miały rację. No cóż, zdarza się i tak.
Przyznając się do błędu, korona nam z głowy nie spadnie. A i takich ludzi bardziej szanuję.

Btw Arche, mówiłam już, że uwielbiam czytać Twoje wypowiedzi? ^^
Arche 2012-01-14 16:23
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Tak dokładnie takie sytuacje mam na myśli.;)

Dziękuję za komplement.^^
Kanashii 2012-01-15 14:47
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Proszu, proszu. ^^

Moja mama teraz zaczęła. ;/ Bo ona ma więcej lat, a ja jestem TYLKO smarkaczem siedemnastoletnim. ;/ (W sumie bardziej szesnasto-, ale kit z tym) Gdzie w tym logika?! Jeszcze chodziło o małe pierdoły, jak poprawienie błędu. Nie chcąc przyznać się do błędnie wypowiedzianego słowa, uczy moją małą siostrzyczkę niepoprawnie mówić. Ughh... -.-'
envyiroza 2012-01-14 10:17
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Bo fanatyzm odzywa sie w najmniej spodziewanych momentach :P ^^
Zgadzam się z Tobą, jednakże ludzie wiele rzeczy opierają na doświadczeniu-20 letni chłopak najczęściej nie posiada go tyle co 60 letnia nauczycielka ^^
Arche 2012-01-14 16:30
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Niewątpliwie doświadczenie to bardzo cenna rzecz, ale nie jest absolutem który definitywnie rozstrzyga kto ma racje.

Yhym, w sumie każdy z nas okazuje się fanatykiem, w jakiejś sprawie.^^
envyiroza 2012-01-14 18:23
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Tak wiem, jednak czasem przesuwa szalę na korzyść drugiej osoby ^^
I dlatego ludzie są tacy świetni ^^
Arche 2012-01-14 19:11
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Yhym, ludzie są niezwykle ciekawymi i cudownymi istotami, choć nie tylko z tego powodu.^^
envyiroza 2012-01-14 19:13
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
NA szczęście nie tylko z tego powodu :P ^^
akuma 2012-01-14 10:44
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Zgadzam się w dużej mierze, ale jednak nie mogę do końca. Myślę, że jest kilka aspektów, w których można by użyć tego argumentu, ale lepiej ująć go w inny sposób, nie uwłaczający młodszej/mniej doświadczonej osobie. Ale fakt, jeśli chodzi o inne kwestie, na przykład nauczycieli w szkole, to jest to bzdura. Wielu z nich zapomina, że kiedyś też mieli naście lat i popełniali błędy, nie chciało im się robić zadania, albo podważali autorytety. Myślę jednak, że niektórym osobom młodszym nic by się nie stało, gdyby posłuchali kogoś, kto już trochę przeżył i troszkę lepiej zna realia życia. ^^
A przyznawanie się do błędu świadczy o mądrości (nie mylić z inteligencją) rozmówcy. Tak uważam.
I również lubię czytać Twoje wypowiedzi (i OMG słuchasz RHCP *.*).
Arche 2012-01-14 16:38
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Oczywiście, że czasem należy posłuchać kogoś starszego, ale posiadanie autorytetu nie oznacza, że nasze rady są absolutnie trafne i dalej należy podać argumenty przemawiające za naszym stanowiskiem.
Dokładnie mądrość, wiedzy i inteligencja to nie to samo, a często ludzie używają tych wyrazów jako synonimów, podobnie jak w przypadku państwa i kraju.;)
Znów dziękuję, a "red hoci" są świetni.^^
akuma 2012-01-14 22:56
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Dokładnie. Obecnie nastąpił duży postęp techniczny i często muszę się kłócić z babcią, że nie ma potrzeby latać na przystanek, żeby sprawdzić rozkład (i tak go zerwali), tylko można sprawdzić w internecie. Niestety mi nie wierzy. xD
Osobiście strasznie nie lubię, jak ktoś używa słów, których znaczenia nie zna, a zwłaszcza jak wybucha po wytknięciu błędu ("bo w mowie potocznej jest...!", "uznano za poprawne!", "Miodek powiedział, że można!"). ^^
Noo, i koncert grają w tym roku! ^o^

A tak w ogóle, to strasznie rozpisałam się o tych studiach, a demota wcięło. ^^'
Arche 2012-01-14 23:13
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Skąd ja to znam;
-Mówi się poszedłem...
-Nie poprawiaj mnie! Mówię jak chcę!

Grają koncert w tym rok? Żartujesz, gdzie?^^

Hmmm... Więc byłoby mi miło, jeśli oczywiście Ci się chce, gdybyś jeszcze raz się rozpisała o studiach.^^
akuma 2012-01-15 14:30
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ja tam uwielbiam, jak ktoś próbuje mnie poprawiać, a nie ma racji (zarówno do poprawnego mówienia, jak i pisania przywiązuję wielką wagę). Kiedy próbuję dać do zrozumienia, że to on się myli, jest wielka obraza, bo nie umiem się do błędu przyznać.
27 lipca na Bemowie. Co prawda bilety cholernie drogie (najtańszy 209...), ale jest o festiwal i za niedługo mają ogłosić kolejnych wykonawców. Może się będzie opłacać (tak czy siak połowę mam już odłożoną w skarbonce). ^^

Niestety tamtego wywodu już nie przytoczę (pomińmy, że ten komentarz piszę już trzeci raz: pierwszy się nie zapisał, pisanie drugiego przerwał mi blue screen of death). Jednakże głównym zamysłem było pytanie: jak Ci się studiuje na ATH. Jakiś czas temu dość poważnie zastanawiałam się, czy nie wybrać tej właśnie szkoły (mimo że do matury mam jeszcze rok, to już każą nam się deklarować w szkole, szaleństwo), ale biorę pod uwagę też Kraków (ach, akademiki!).
Arche 2012-01-15 17:09
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Też z reguły przywiązuję dużą miarę, do poprawnego mówienia, tudzież pisania, choć muszę przyznać, że czasem zdarza mi się mieć problem z końcówką, przy odmianie, a w pisowni "Rousseau" i interpunkcja, nie mówiąc już o tym jak czasem mi się język zaplącze, wtedy to już jest gehenna... Jak by nie patrzeć "Polska język, być trudna".:P Ale nigdy nie irytowało mnie jak ktoś mi zwraca uwagę, wręcz przeciwnie jestem mu wówczas wdzięczny.^^
Kurcze, faktycznie drogie te bilety, ale może się skusze... Zobaczymy.:)

Heh, jakby to powiedział mój kolega: "Wszechświat chciał Ci przeszkodzić".:P
A jak się studiuję, hmmm... Jest naprawdę niski poziom, więc nie trzeba się przejmować egzaminami, choć paru wykładowców posiada imponującą wiedzę i można się wiele nauczyć.;) Jeśli ktoś myśli o kontynuacji nauki, idąc na magisterkę, na inną uczelnię, to polecam, bo z powodu niskiego poziomu, nie ma dużej rywalizacji i można korzystać z ciekawych i rozwijających projektów, co gdzie indziej może być trudne.;) Natomiast szczerze, to znalazłem się na ath przez przypadek, bo... w pół świadomie, spóźniłem się z rekrutacją na inną uczelnie...:P
A tak w ogóle to, ta piosenka najlepiej opisuje ATH:
http://w646.wrzuta.pl/audio/6r2wMgpKRgW/ath
XD
A i wierzę, że życie w akademiku, bądź internacie to coś, co powinien każdy doświadczyć...:D
akuma 2012-01-15 18:15
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Gdy poprawia mnie ktoś, kto ma ku temu podstawy, też jestem już mały kroczek do przodu. Ale czasem to tak, jakby ktoś próbował mi wmówić, że 2+2=5. ^^ Ale to nie moja wina, nikt mi nie ufa po tym, jak znalazłam błąd w słowniku, w dziale gramatyka.
Ja mam towarzyszy, nocleg i, jeśli zacisnę pasa, pieniądze. W takim przypadku głupio byłoby nie jechać. A jak dodadzą jakichś fajnych wykonawców... ^^
Tak właśnie słyszałam o średnim poziomie, dlatego mimo wszystko pewna nie jestem. Ale jak ktoś chce się nauczyć, to zrobi to nawet z mniej wymagającymi wykładowcami/nauczycielami. A do Bielska mam niesamowity sentyment, więc muszę się mimo wszystko zastanowić. ^^
A piosenka jest świetna (i sądząc z opowieści znajomych studentów, nieobecność profesorów wcale nie jest tak rzadkim zjawiskiem), najlepsza puenta, bardzo dobitna. ^^
Taak, z tym się zgadzam. ^^
Arche 2012-01-15 18:40
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Gdybym ja znalazł błąd w słowniku, chyba bym to w cv zapisywał.:D Jestem pod wrażeniem.^^
Nawet nie wiesz jak Ci teraz zazdroszczę...:P
Tak, to zdarza się nader często, ba! Raz nawet wykładowca zabrał nas do baru na zajęcia... Jednak jak się później okazało, miał on pewne problemy alkoholowe i byliśmy ostatnim rokiem, który uczył na tej uczelni... Zresztą w sumie mieliśmy szczęście do "ciekawych" wykładowców, inny np również został wywalony za to że... przyszła na uczelnie jego mama i zrobiła awanturę wyzywając innych wykładowców.XD Szkoda, biorąc pod uwagę, że nam się chwalił iż napisał 100 stronicowy plan podboju świata(niestety nigdy nam go nie pokazał).:P
Wiem, że brzmi to dość nieprawdopodobnie, ale po pierwszym semestrze na ath takie historie przestają dziwić, a jedynie śmieszą.;) Więc można powiedzieć o tej kochanej uczelni wszystko, prócz jednego, na nudy nie można narzekać.:;D
akuma 2012-01-15 22:18
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Myślę, że uczulenie na błędy wcale nie jest takie fajne - nie wszystkie książki, które czytam są idealnie zedytowane. Zdarzają się bardzo fajne książki, które muszę przerywać spektakularnym facepalmem, bo stoją w niej kwiatki takie jak dzisiejszy "nienajagorszy". Myślałam nad zawodem korektora, ale z drugiej strony to głupi zawód jest; przeoczysz parę błędów i kolejny samozwańczy językoznawca będzie się dowartościowywał na ich podstawie. xD
Dla mnie żadna historia o nauczycielach/wykładowcach nie brzmi nieprawdopodobnie, chodzę do takiej szkoły, że to wszystko to standard. ^^ Ach, nie, jednak zaskoczyła mnie jedna historia o nauczycielu, ale zdecydowanie niehumorystyczna. Mojego nauczyciela fizyki (bardzo poczciwy człowiek, mimo że nauczycielem jest raczej nieudolnym) chcą wywalić z pracy dyscyplinarnie, bo dziewiętnastolatek z klasy, którą wziął na lodowisko, zadrapał sobie brodę. I tylko dlatego, że matka to panikara, nauczyciel, któremu zostało pięć czy sześć lat do emerytury, może mieć dyscyplinarkę.
Ja lubię wesołe i nieco dziwne szkoły. Inaczej poszłabym do najlepszego liceum, a nie do szkoły, która wydała mi się zabawna. xD
Arche 2012-01-15 22:54
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
A co czytałaś?^^
Faktycznie, nieciekawa sytuacja, ale być może jakaś petycja uczniów by pomogła?
Jeśli tak, to stanowczo polecam "ateh", choć nie studiowałem nigdzie indziej, to jednak nie jestem w stanie na obecną chwilę, wyobrazić sobie bardziej absurdalną i zarazem ciekawą uczelnię.;)
akuma 2012-01-15 23:27
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
"Szpon Srebrnego Jastrzębia" Feista. Problem w tym, że książka ma dość spore fabularne braki... ale ja po prostu nie mogę się oprzeć głównym bohaterom podobnym do tego, którego wykreował autor. Taki małe spaczenie, które odbija się również przy oglądaniu anime (jak bohater jest przygłupią ciapą, nawet nie tracę czasu, nie ma to jak bycie wybrednym).
Jakoś w tym tygodniu ma stanąć przed komisją, oni mają orzec, czy dostanie naganę czy od razu dyscyplinarkę. Wszyscy uczniowie, którzy wiedzą o sprawie, nawet jeśli on ich nie uczy, są oburzeni, więc raczej sprawa nie przejdzie bez echa.
Ach, nie żyją absurdy~! W sumie mam jeszcze sporo czasu, ale nauczyciele naciskają, więc uczniowie kombinują (na przykład część mojej klasy deklaruje się z pójściem na UJ, gdzie albo się nie dostaną, albo nie utrzymają, więc zabawnie się tego słucha). ^^
Arche 2012-01-16 00:53
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Prawdę powiedziawszy nigdy nie słyszałem o tym tytule. Ale też nie przepadam za ciotowatymi bohaterami i w ogóle zauważyłem taką tendencję, że zazwyczaj najbardziej lubię bohaterów drugoplanowych, a nie głównych(np. "Trylogia husycka"- Urban Horn, Birkart von Glenerolt; "Code Geass"- Lloyd, Li Xingke)... Nie wiem z czego to wynika, to chyba moje spaczenie...^^
Cóż, życzę mu w takim razie, aby utrzymał pracę.
Czasem są uciążliwe, ale ogólnie, tak, jest ciekawiej.;)
Natomiast Machiavelli(chyba) zwykł mawiać, że należy mierzyć wyżej, bo marzenia jak strzały z łuku, wędrują ruchem parabolicznym. Niemniej czasem odrobina zdrowego rozsądku się przydaje(Nie wierzę, że ja to napisałem...):P
akuma 2012-01-16 01:40
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Taak, właśnie ją skończyłam. Nie spodziewałam się wiele po tym dziele, ale czytało się dość fajnie. Ponoć cykl ten jest luźną kontynuacją innej serii tego samego autora, a ja zaczęłam od środka... trochę mi teraz głupio. ^^' Ale mimo wszystko trzeba się trochę odmóżdżyć w przerwach między oglądaniem amerykańskich seriali o psycholach. A poza tym jestem chora, więc mam sporo czasu (i OMG moje gardło jest w takim stanie, że nie mogę rozmawiać, tragedia dla takiej gaduły jak ja).
Ja natomiast usilnie szukam dzieł, gdzie główny bohater jest motorem napędowym fabuły, a nie zachowuje się tylko jak nieco przygłupi obserwator.
Mimo że jest strasznie upierdliwym człowiekiem, to źle mu nie życzę.
Bardzo ładny cytat. Ja jestem jednak za tym, by mierzyć na miarę swoich możliwości (ja konkretniej nigdy nie mierzę wyżej, niż mi się chce), by potem nie napotkać ogromnego rozczarowanie, które niektórym osobom skutecznie podcina skrzydła. Myślę, że po rekrutacji będzie mi dane obserwować sporo osób, które będą rozpaczać, że nie dostały się na studia, na które nie miały żadnych szans się dostać.
Arche 2012-01-16 02:02
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Umm, w takim razie polecam "Diunę" F. Herbert, jedna z nielicznych pozycji, gdzie główny bohater faktycznie przypadł mi do gustu, choć bohaterowie drugoplanowi też niczego sobie.;) A na czytanie zawsze znajdę sobie czas, niejednokrotnie zdarza mi się nawet na zajęciach czytać książkę...:P
Nie do końca był to cytat, bo akurat nie mam przy sobie "Księcia", a pamięć często mnie zawodzi, ale chyba sens w miarę utrzymałem.;P
Bo podstawa to motywować się porażkami, a nie zniechęcać. Choć i tak moim największym wrogiem górnolotnych celów jest lenistwo...^^

Ps. Serial o psycholach, brzmi ciekawie.:P
akuma 2012-01-16 02:16
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Miałam się jakoś za tę serię brać, ale akurat nie było jej w mojej ulubionej bibliotece i całkiem o tym zapomniałam. Dzięki za polecenie, pewnie przeczytam. Ja lubię czytać w autobusie, ale prawie nigdy nie mam okazji, bo jest zbyt zatłoczony. A i na nudnych lekcjach nie wzgardzę; w domu nieco rzadziej - głupi komputer!
To dzieło ogólnie nie najlepiej mi się kojarzy, acz obiecałam sobie, że kiedyś z pewnością po nie sięgnę. To chyba ten moment, kiedy powinnam obiecać sobie, że wygospodaruję więcej czasu na czytanie.
Ale niektórzy nie przyswajają, że to dla nich nauka na przyszłość, tylko załamują się, myśląc, że jest to złośliwość losu. Tak, też jestem leniem, wiem, co masz na myśli.
Well, chodziło o "Dextera", cholernie polecam, jak ma się trochę wolnego czasu i nid lubi się schematycznych i przewidywalnych seriali. ^^
Arche 2012-01-16 02:31
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Też lubię czytać w autobusie(prawie połowę "Diuny" przeczytałem właśnie w autobusie;P), w zasadzie to zawsze noszę przy sobie książkę i jak mam trochę czasu, czekam na coś, bądź na kogoś, to sobie czytam.^^
Większości nie najlepiej się kojarzy "Książę", ale ja go lubię, tak samo jak Machavelli-ego, głównie chyba za to, że był jednym z pierwszych(o ile nie pierwszym) co głosił o możności pokonania losu, a przynajmniej jego nagięciu.:)
Raczej nie oglądam serialów, ale o "Dexterze" słyszałem już wiele dobrego, więc chyba się skuszę.^^
akuma 2012-01-16 09:07
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ja robię ja Ty tylko kiedy mam lekką torbę (chociaż i tak połowy podręczników nie noszę; ciężar plecaka wzorowego ucznia to jakiś żart), dźwigać nie lubię, a tak naprawdę poza lekcjami i ewentualnie autobusem rzadko mam szansę na spokojne czytanie. Chyba tylko, jak się czasem zerwę z lekcji i siedzę w bibliotece.
Cóż, trochę źle to ujęłam. Sam Machiavelli i jego poglądy są wcale niegłupie, niestety zbyt często powołują się na niego fanatycy pewnych systemów rządzenia państwem, które to systemy już kojarzą mi się źle.
Ja też w ogóle seriali nie oglądam, ale z fragmentów tego, co namiętnie ogląda moja mama (ta, ona twierdzi, że uzależnienia od seriali to bzdura, a sama nie może się oderwać, jak widzi jakikolwiek kryminalny D:), wnioskuję, że Dexter jest szalenie nieprzewidywalny. Czasem, jak siedzę z wyżej wymienioną mamą, mogę bez większego wysiłku wskazać, kto był sprawcą, dlaczego zabił, kto się tego domyśli, jak będzie wyglądała ta scena. A w Dexterze zupełnie co innego: siedzę zapatrzona, próbuję rozkminić, co dalej; nagle świetne rozwiązanie fabularne, i mówię tylko "wow". W każdym razie polecam, jak masz więcej wolnego czasu, bo dość to wciąga. ^^
Arche 2012-01-16 10:00
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Od liceum sukcesem było jak miałem chociaż jeden zeszyt(no tak trudno to było nazwać zeszytem...) w którym notowałem na wszystkich lekcjach, a z podręczników zazwyczaj ograniczałem się do historii i polskiego, które i tak zostawały w domu...:P A motyw z biblioteką też czasami stosowałem.;)
A to prawda, podobnie jest z Nietsche, kojarzonym z nazizmem i Rousseau, jako prekursor komunizmu, choć akurat tego pana nie lubię.;P
Bo książki A.C.Doyla rozwijają umiejętność dedukcyjnego, a w zasadzie indukcyjnego myślenia.^^ A z kryminałów na ekranie zawsze lubiłem dobrego, starego detektywa Poirot, choć to film nie serial.
akuma 2012-01-16 14:54
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
W moim brudnopisie jest absolutnie wszystko. Czasem nawet notatki z przedmiotów, do których nie mam założonego zeszytu, ale to rzadko. Podręczniki mam tylko do polskiego i do łaciny. A lekcje historii praktycznie u nas nie istnieje, a szkoda, bo bardzo ten przedmiot lubię. Aż tęsknię za moją nauczycielką z gimnazjum.
Cóż, wypaczenie pewnych poglądów jest bardzo częstym zabiegiem. ^^ A potem nauczyciele w szkole utwierdzają uczniów w błędnych przekonania i nikt nawet nie będzie chciał sięgnąć po dzieła myślicieli, żeby przekonać się, czy faktycznie propagowali zUo.
Tak, zgodzę się, dodałabym tylko, że uczą zwracania uwagi na szczegóły. A że moja wielbiąca kryminały mama mnie na tych książkach wychowała... cóż. Ja jakoś nie mogę się przekonać do Poirota, nie wiem czemu. Z filmów dość lubię detektywa Columbo, mimo że w tej serii filmów mało co było logiczne wyłożone na tacy, żeby widz mógł się domyślić. Po prostu szalenie mi się podobał styl bycia Columbo.^^
Arche 2012-01-16 15:27
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ja nigdy nie potrzebowałem brudnopisów, bo moje "uniwersalne zeszyty" doskonale spełniały tą rolę.;P A historia to od gimnazjum mój ulubiony przedmiot, żałuję tylko że nie ma filozofii w liceum...
No to już wiadomo skąd u Ciebie tak zdolność wychwytywania błędów w książkach.;) Za styl bycia hmmm... Najbardziej lubię jakby nie patrzeć Sherlock-a Holmes, A.C.Doyle tak go wykreował tą postać, że po prostu nie da się jej nie lubić, w ostatnich produkcjach co prawda też jest ciekawą postacią, ale to już nie to samo dla mnie i w zasadzie całą charyzmę zawdzięcza książkowemu wzorowi. A do detektywa Poiret mam po prostu sentyment, bo jako dziecko często go oglądałem.^^
akuma 2012-01-16 18:30
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
To samo o filozofii mówi moja nauczycielka historii, która uważa, że świetnie w szkole średniej sprawdziłby się profil humanistyczny o kierunku prawniczym: rozszerzenie historii, WOS-u i wprowadzenie czegoś na wzór filozofii właśnie. Szkoda, że jest naprawdę kiepską nauczycielką (mimo że wychowawczynią wspaniałą), więc nawet jeśli ma rację, mało kto traktuje ja poważnie. Realia liceum. XD
Plus naturalne skłonności do poprawiania innych - ludzie mi mówią, żebym została polonistką. >:
A Sherlock... Cóż, totalnie odpowiada mojemu spaczeniu, a kunszt autora w tworzeniu innych postaci i prowadzeniu fabuły sprawia, że po prostu nie mam się do czego przyczepić. A tak poza tym, to Holmes był moim dziecięcym Księciem z Bajki™, haha. ^^
A filmy moim zdaniem to jakiś żart. Wystarczyło spojrzeć na plakat... Holmes był dżentelmenem, nie pozwoliłby sobie na rozwianą fryzurę, kilkudniowy zarost, rozpiętą marynarkę i nie trzymałby rąk w kieszeniach. Jestem oburzona faktem, że moja polonistka zawiesiła ten plakat w sali od polskiego.
A Poirot miał wspaniałe wąsy. ♥
Arche 2012-01-16 18:59
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Filozofia w ogóle jest bardzo ciekawa, pozwala na wiele rzeczy spojrzeć z różnych perspektyw, choć niesie też za sobą, pewne ryzyka...
Albo detektywem.^^
Cóż, filmowy Sherlock, został tak wykreowany, aby podobać się szerokiej publiczności. Podobnie jak pierwowzór pozostał błyskotliwy, tajemniczy i nader osobliwy, ale najzwyklej w świcie stracił na klasie. Stał się bardziej jak James Bond. Gdzie w książce był przedstawiony jako dostojny, dumny arystokrata. A i przede wszystkim odniosłem wrażenie, że postaci filmowej w porównaniu do książki brakuje pewności siebie. Ale jeśli traktować to jako adaptację, a nie ekranizację to jeszcze ujdzie. Tym bardziej, że polubiłem filmowego Watson-a, choć był zupełnie różny, od książkowego którego też lubiłem.;)
akuma 2012-01-16 19:27
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Cóż, może dane mi będzie zapoznać się kiedyś bliżej z tą gałęzią nauk humanistycznych. Babcia, do której chodzę w ramach wolontariatu, historyczka, usilnie twierdzi, że Królowe Nauk są dwie: matematyka i filozofia. Myślę, że ma sporo racji.
Podobać się szerszej publiczności - jak to w amerykańskich filmach. Według mnie jedynym słusznym Sherlockiem jest Jeremy Brett, był najbliższy moi dziecięcym wyobrażeniom. I miał bardzo ciekawy akcent, a to jedna z ważniejszych spraw przy takiej postaci.
To znaczy, że powinnam się przemóc i obejrzeć te filmy? No way, nie zniosę takiego przedstawienia Holmesa. :( A Watson, mimo że zazwyczaj nie przepadam za podobnymi postaciami, był bardzo sympatyczny; autor ładnie wczuł się w jego rolę. ^^
Arche 2012-01-16 19:56
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Nie przepadam za matematyką, choć jako dziecko uwielbiałem ten przedmiot. Niemniej muszę się zgodzić jest to królowa nauk. Ale filozofię ciężko mi tak nazwać, bo to właściwie nawet nie nauka, tylko forma wiedzy kształtująca naukę, więc może ojciec nauki?;)
Nie namawiam Cię do oglądania adaptacji, bo to na ogół źle wychodzi... Książki po prostu są lepsze i nie ma sensu potem w duchu wyklinać reżyserów i scenarzystów za to, że zniszczyli naszą wizję bohaterów.;) Akurat do Sherlock od razu podszedłem z dystansem, bo wiedziałem, iż to nowy, nastawiony na populizm film więc nie wiele się po nim spodziewałem, w sumie mniej, niż w istocie prezentował. Ale doświadczyłem takie coś, gdy oglądałem ekranizację Diuny(1974). Każda postać, łącznie z pobocznymi została przedstawiona inaczej niż sobie ją wyobrażałem, a to była ekranizacja, a nie adaptacja! Nie mówiąc już o tym że cesarz Padyszach wedle książki wyglądał na 35 lat, a w filmie był prawie łysy, a resztki jego włosów były siwe... Po prostu straszne, nikomu tego nie życzę.;)
A Watson w filmie był przedstawiony jako postać równie energiczna i pewna siebie osoba jak Sherlock, co od razu czyniło ich relacje typowo przyjacielskie, w przeciwieństwie do książki gdzie wyczułem je raczej jak między mentorem i uczniem. Ale to moje subiektywne odczucia.^^
akuma 2012-01-16 20:53
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Matematyka to sprawa stała, bez indywidualnego podejścia, bez subiektywizmu. Przez to, zależnie od podejścia, może być stawiana wyżej lub niżej niż nauki ścisłe. Ja jednak sądzę, że ta pani użyła po prostu złego nazewnictwa, bo w pewnym (nieco naciąganym) sensie, dziedziny te stoją mniej więcej na równi.
Well, kiedyś przypadkiem natknęłam się na adaptację "Koloru Magii" Pratchetta. Ogólnie twórcy podjęli się bardzo ciężkiego zadania, bo ten autor ma to do siebie, że dokładnie definiuje świat, ale bohaterów nie tyle opisuje, co przedstawia za pomocą ich czynów. Dlatego też, jeśli ktoś miałby przedstawić niektóre sceny w sposób wizualny, byłoby to piekielnie trudne - Pratchett zawsze zostawia furtkę dla czytelnika i jego wyobrażeń. Film zupełnie zniszczył to zamierzenie i minął się z celem.
Powiedziałabym, że w książce byli przyjaciółmi, ale pomiędzy nimi był ogromny dystans ze względu na umiejętności, umysł, przyzwyczajenia. Watson podziwiał Holmesa, a Sherlock potrzebował towarzysza, który ruszy za nim, nie mając pojęcia o celu wyprawy. Tak więc uważam, że uznanie tego za relacje mentor-uczeń, jest jak najbardziej na miejscu. Szkoda mi było Holmesa, kiedy Watson go "opuścił".
Arche 2012-01-16 21:25
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ummm, Zgadzam się wszystko zależy od podejście, więc w sumie mimo iż matma sama w sobie jest stała, to podejście jest zmienne, co może też zmieniać samą matematykę, czyli w sumie w pewnym sensie jest też zmienna. Ale to już mocno naciągane.;P
Ups... "Mały" spoiler, zapomniałem powiedzieć, że nie przeczytałem wszystkich części...:P Zresztą w sumie było chyba kilkadziesiąt opowiadań i cztery powieści, więc całkiem sporo tego...^^
akuma 2012-01-16 21:41
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Podejście do matmy to akurat jest już inna inszość; wydaje mi się, że podejście zmienia co najwyżej naszą opinię o tej dziedzinie albo łatwość przyswajanie materiału (jak się coś lubi, to wszystko idzie łatwiej ^^). Więc nie do końca zgodzę sie z tym, że matematyka sama w sobie jest zmienna (chyba, że pojawi się kolejny geniusz, który postanowi wyprowadzić jakiś nowy wzór, żeby dać więcej zabawy ścisłowcom i więcej pracy tym-mniej-utalentowanym). :]
Ups, przepraszam. ^^' Myślałam, że jesteś całkiem biegły w tym temacie. Wybacz. Opowiadań było całe mnóstwo, nie wszystkie przetłumaczone na polski. Acz obiecałam sobie, że jak już zacznę zarabiać, to skompletuję sobie biblioteczkę, która zawierać będzie między innymi ten cykl, cały (choćby po angielsku, będzie CAŁY). To już chyba jest zaliczane do maniactwa.
Niemniej jednak zainspirowałeś mnie, teraz siedzę i przeszukuję youtube w poszukiwaniu ulubionych scen z serialu.
Arche 2012-01-16 22:02
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
No tu się "troszkę" zagalopowałem...:P
Nie masz za co przepraszać to ja się nie przyznałem, że nie wszystko przeczytałem, ba! W sumie nawet zrobiłem podobnie jak Ty ze "Szponem srebrnego jastrzębia", bo pierwsza moja część o "zacnym detektywie", którą przeczytałem to była "Dolina strachu".^^
Dokładnie... Od kiedy zacząłem "pochłaniać" duże ilości książki, moim marzeniem stało się i pozostało do teraz, poświęcenie w moim przyszłym domu/mieszkaniu jednego pokoju(albo i więcej) na książki, w którym znajdowałby się jeszcze duży wygodny fotel, duża szachownica i globus.^^
akuma 2012-01-16 22:54
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ja tam się w podstawówce o mało nie popłakałam, bo bibliotekarka nie chciała mi wypożyczyć "Psa Baskerville'ów", twierdziła, że jestem za młoda. Inni byli na etapie opłakiwania Małej Syrenki, która zmieniła się w pianę, ja chciałam poczytać o mordującej ludzi bestii. Zawsze miałam ciekawy gust co do książek.
No to w pewnym sensie zacząłeś zupełnie od końca, bo w pierwotnym zamierzeniu autora miało to być pożegnanie z Sherlockiem ^^
Ja byłam totalnym molem książkowym w podstawówce, potem miałam przerwę na czas gimnazjum (serio, gimnazja ogłupiają) i teraz na nowo odkrywam przyjemność czytania. ^^
Ja mam w pokoju mnóstwo książek, ale są to akurat ci autorzy, za którymi nie przepadam. Ogólnie jest to spadek po osobistej mini-bibliotece dziadka. Szkoda, że nie mam takiego gustu jak on, wtedy byłaby to wielka frajda.
OMG, na większości regałów będą powieści, ale jeden regał będzie cały w słownikach. I będę miała Xboksa. *.* Ale do tego jeszcze długa droga.
Jeżeli umiesz grać w szachy, to podziwiam. Mnie nikt nie chciał uczyć, do tej pory mam żal do ojca, ale on zbyt się cieszy, jak ogra mnie w warcaby raz na ruski rok, żeby mi pokazać coś więcej albo zacząć regularnie grać. Chociaż w sumie i tak bym nie ogarnęła (wysiłek umysłowy, a fuj!). ^^
Arche 2012-01-17 00:14
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Wiem właśnie, ale tak czy siak zapewne będę się zabierał za pozostałe części, więc cóż trudno...:p
To ja w podstawówce co prawda czytałem, ale powiedzmy, że mieściłem się w normach i rzadko wychodziłem poza lektury szkolne. Pamiętam, że w tym okresie, najbardziej podobała mi się książka "O psie, który jeździł koleją", gdzieś w II/III klasie i "Hobbit, czyli tam i z powrotem", to już jakoś pod koniec. Natomiast w gimnazjum, głównie z nudów, choć też trochę z ciekawości, zacząłem czytać pierwsze podręczniki od historii również z innych klas, a potem ogólnie pozycje historyczne i nawet nie wiem kiedy zakochałem się w książkach i to do tego stopnia, że w liceum już nie miałem przeczytane wszystkie lektury obowiązkowe.^^ W liceum zacząłem już w zasadzie czytać wszystko co mi w ręce wpadło, zdarzyła mi się nawet jedna książka dietetyczna, choć nigdy mnie to jakoś specjalnie nie interesowało, po prostu nie miałem akurat nic innego pod ręką.;P I właściwie teraz to mam już taki nawyk, że jak tylko mam możliwość to biorę ze sobą książkę. Choć teraz już jestem nieco bardziej wybredny, ze względu na to, że od klasy maturalnej poprawiła mi się dostępność do książek.^^
A w pokoju mam tylko to, co samemu udało mi się zebrać, czyli nie wiele tego, może z 30 pozycji (wliczając słowniki i kodeksy prawne:P). Ale mam taką obsesję, że jak jakaś książka mi się wybitnie spodoba muszę ją kupić, co nie jest dobre dla moich finansów.;)
A szachy to nie jest trudna gra... To znaczy inaczej, o trudności decyduje przeciwnik, ale same zasady są proste i można się ich nauczyć w 5 min. No chyba, że chodzi już o skuteczne stosowanie strategii jak "gambit królewski", czy "obrona sycylijska", to wtedy parę książek do przeczytania, plus praktyka. A czy umiem grać? Znam zasady i bardzo lubię tą arabską grę, przez co od czasu do czasu gram ze znajomymi, ale nie prezentuję niezwykle wysokiego poziomu. A wysiłek umysłowy, hmmm... Przecież towarzyszy nam nawet podczas spania, więc czego się bać? XD Tak, więc zmuś tatę aby Cię nauczył zasad i go ograj! Wtedy sam będzie chciał grać, aby móc się zrewanżować.^^
akuma 2012-01-17 00:48
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ja niestety nie mogę powiedzieć, żebym pałała szczególną miłością do lektur szkolnych... Najlepszym przykładem może być tu historia Wertera... Nawet zaczęłam ją czytać, bo uznałam, że przyda mi się do matury i ułatwi zrozumienie epoki literackiej, za którą nie przepadam... Niestety byłam w stanie zdzierżyć to mniej więcej do połowy; po prostu postać nie spodobała mi się jako osoba - ciężko mi było czytać jego wynurzenia.
Prawdopodobnie przez to, że jako dziecko tak się zaczytywałam, łatwiej mi było przyswoić pisownię i teraz błędy rozpoznaję nie z regułek, ale dlatego że "wyglądają głupio". "O psie, który jeździł koleją" - mimo że przeczytałam mnóstwo książek, które w zamierzeniu miały być smutne i budzić w czytelniku wszelkie uczucia z tym związane, najtragiczniejszą historią zawsze będzie ta. Ostatnio nawet znalazłam ją na półce, to było jak powrót do dzieciństwa (przyznam, że siedziałam nad tą książką jakiś czas, co chwila zaciskając wargi, żeby nie myśleć o końcówce).
Mi zamiłowanie do czytania wróciło wraz z Pratchettem, dlatego, nawet jeśli nie przeczytałam jeszcze połowy jego książek, mogę powiedzieć, że jest moim ulubionym autorem.
Ja akurat z kupowanie muszę się pilnować, bo zdarza mi się nawet nie wiedzieć, kiedy mój portfel stał się pełen drobniaków, a banknot gdzieś zniknął. Ale ciężko nad tym pracuję i jest lepiej! Mogę powiedzieć, że większość moich zakupów jest przemyślana. ^^ A pokusie kupienia książki nigdy nie mogę się oprzeć - raz to zrobiłam i teraz strasznie żałuję, bo tej książki nigdzie nie ma i nie daje mi ona spokoju. ^^'
Nawet zgodnie z Twoimi wskazówkami to nie byłoby ani trochę łatwe - mój niedoszły nauczyciel tak bardzo nie lubi przegrywać, że chciałby uczyć mnie tylko na porażkach. Oczywiście nie mam nic przeciwko kilku przegranym, żeby wskazać błędy, ale kiedy przegrywa się cały czas i nic się nie udaje, to traci się cały zapał i nie ma się radochy z gry. Może jednak dam sobie spokój i zostanę przy warcabach. ^^
Za wysiłek umysłowy uważam pracę mózgu na obrotach wyższych niż na co dzień, a staram się nie przemęczać. ^^

Tak btw, to te "ściaśnięte" komentarze wyglądają na piekielnie dlugie.
Arche 2012-01-17 01:36
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
O nie, tylko nie to... Oprócz "Kandyda" Voltera, nie czytałem gorszej książki, niż "Cierpienia młodego Wertera"... Aż mi się nie chce opisywać emowatość, egoizm, ciotowatość, nieudolność, upośledzenie etc głównego bohatera. Przeczytałem to do końca, choć sam nie wiem jak, było to ekstremalnie trudne... Jednakże niektóre lektury szkolne mi się podobały, np. "Makbet", "Dziady cz III"(tak wiem jestem dziwny...), czy oczywiście "Boska komedia" Dantego.;) A Pratchetta też bardzo lubię, a dokładniej jego humor.XD Ale gdybym miał wymienić jednego ulubionego autora nie dałbym rady... Taaaaa, czemu książki są tak drogie? Choć i tak w sumie powinienem się cieszyć, bo gdyby nie Guttenberg, to zapewne skakałbym do góry jakbym w życiu, chociaż jedną książkę widział...;P
Samo uczenie na porażkach, nawet tylko na nich nie jest niczym złym pod warunkiem, że się wytłumaczy błędy. Sam z dwa lata temu miałem okazję na obozie grać, z byłym profesjonalnym graczem w szachy (skończył grać na poważnie w wieku 15 lat, bo zaczął trenować Taekwondo). Zagrałem z nim ok 30 meczy i oczywiście wszystkie przegrałem, ale oprócz pierwszego pojedynku, w każdym kolejnym tłumaczył mi moje błędne posunięcia i tłumaczył swoje ruchy. Jeślibyś chciała, to kiedyś, przy okazji, z chęcią nauczyłbym Cię podstaw, ale obawiam się, że prócz zasad niewiele mógłbym objaśnić...;p A tak w ogóle to ciekawsze jest w shogi, ale z racji tego, że szachownica jest większa, bierki słabszej siły i w dodatku się ich nie zbija tylko przejmuje, plus jest możliwość promowania na polu wroga rozgrywka w shogi jest naprawdę skomplikowana i cholernie długa...;)
Dlaczego starasz się nie przemęczać, wysiłek fizyczny czy umysłowy jest hmmm... Odprężający...^^ Poza tym, podczas czytania, tudzież oglądania kryminału i dedukowaniu kto jest mordercą, dopiero "męczysz" głowę.^^

Ehhh... A ja myślałem, że po prostu się coraz bardziej rozpisuję...:P
akuma 2012-01-17 02:35
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Tak właśnie myślałam... Znam jedną tylko osobę, która zachwyca się Werterem, ale niestety dzieli ona większość tych cech, więc nic dziwnego. Mogę powiedzieć tak: nie znam normalnej osoby, której spodobałby się Werter jako osoba.
Czemu dziwny? Akurat za częścią III Dziadów wprost przepadam, mimo że przez moją polonistkę została ona omówiona dość nieudolnie. Niestety pozostałe już mnie nie zachwyciły. "Makbet" też był świetny, jako dramat o charakterze kryminału z dodatkiem fantastyki. Myślę, że gdyby nie forma tej historii, to książka cieszyłaby się znacznie większym zainteresowaniem wśród młodzieży (uczniowie nienawidzą dramatów...). Poza tymi dwoma, moją ulubioną lekturą były chyba "Kamienie na szaniec", do których kilkukrotnie wracałam. I ciągle zapominam o przeczytaniu "Zośki", która mi się kurzy na półce. ^^'
A ja u Pratchetta lubię też jeden bardzo oryginalny zabieg: nie stara się na siłę wyjaśniać, dlaczego niektóre rzeczy się dzieją (świat w kształcie dysku), tylko po prostu się dzieją i on nazywa to dziwnym. Dopiero w "Dysku" wyjaśnia te kwestię, ale bez jakichś pokręconych teorii: sam stwierdza, że sam pomysł jest szalenie absurdalny i tyle.
Gdyby nie Guttenberg, to pewnie nie miałbyś okazji poznać przyjemności czytania książek, więc musiałbyś zostać duchownym, żeby w ogóle mieć dostęp do jakichkolwiek dzieł pisanych. Przy czym istnieje duże prawdopodobieństwo, że druk wymyślono by prędzej czy później, ale później oznaczałoby powolniejszy rozwód, więc ciekawą kwestią pozostaje, gdzie bylibyśmy teraz, gdyby nie Guttenberg (nie ma to jak rozkminy o drugiej w nocy). A książki są drogie, bo ten przemysł zaczyna podupadać (to dość dziwna myśl, ale powieści stały się popularne wśród nastolatek po wydaniu takich dzieł jak "Zmierzch" czy "Naznaczona", smutne); niewielu jest teraz młodych ludzi doceniających dobrą książkę.
Lubię takich nauczycieli, chcą, byś zrozumiał błąd i nie popełniał go więcej. Niby podstawa poprawnej edukacji, a mało który nauczyciel w szkole o to dba.
Cóż, ja chętnie pobierałabym u Ciebie nauki, ale musisz liczyć się z tym, że jednak trzeba do mnie trochę cierpliwości. ^^' O shogi jakoś nigdy szczególnie nie myślałam, głównie ze względu na tę trudność i długość, ale jeśli miałby się we mnie obudzić duch gier, to czemu nie. :D
Ale czytanie i zabawa w detektywa na podstawie książki albo filmu, to sprawy, które bardzo lubię, więc nie ma szans, żeby mnie męczyły albo nudziły. Jeżeli wysiłek ten jest ukierunkowany na rzeczy, za którymi przepadam, to nawet duże nagięcie swojej normy i późniejsze zmęczenie nie ma znaczenia. Dla przykładu, mogę spędzić dwa dni, mówiąc jedynie po angielsku, ale gdybym miała spędzić więcej niż godzinę nad nauką fizyki albo odrabianiem zadań z matmy, trafiłby mnie chyba szlag (akurat nauka czy robienie zadań nie zdarza się często, więc jestem bezpieczna). A wysiłek fizyczny... na początku chodzenia na treningi był bardzo satysfakcjonujący, później już przestał bawić, aż w końcu stał się przykrym obowiązkiem. I to wcale nie dlatego, ze przestałam lubić sporty; trener totalnie mnie zniechęcił.

Och tak, to na pewno... Ale coraz fajniej się to czyta. :D
Arche 2012-01-17 13:33
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
No, teraz mi "wszechświat przeszkadza" i piszę tą wiadomość po raz trzeci... Za pierwszy bateria mi padła, a za drugim nie zapisałem treści komentarza do schowka...;P

Tak, więc w "Makbecie" najbardziej podobała mi się przemiana tytułowego bohatera, która doskonale pokazuje zagrożenie, jakie wynika z tej pięknej siły napędowej człowieka, ambicji.^^
"Dziady cz. III" bardzo lubię i obok "Nie-boskiej komedii" Krasiński-ego uważam ten utwór za najlepszy polski dramat. "Kamienie na szaniec" też mi się podobały, ale prawdę powiedziawszy jest masę innych tytułów z lektur szkolnych, które bardziej mi przypadły do gustu, np "Mistrz i Małgorzata"(moja ulubiona lektura^^), "Zbrodnia i kara", czy "Jądro ciemności".;)
Rozkminy o drugiej w nocy? Jak najbardziej, jeszcze bawiąc się historią alternatywną, idealnie^^(szkoda tylko, że u mnie jest godzina do przodu i szczerze to zasnąłem, na dodatek przy słuchaniu "Pidżamy", "AC/DC" i "Rise Against"...:P). Ale kontynuując temat, miałbym zostać duchownym? Tylko nie to... Jeszcze by mi się trafiały "kwiatki" przy przepisywaniu ksiąg, jak "będziesz żył w celi bracie", na "będziesz żył w celibacie"...:P
A w jakich czasach by nam przyszło żyć? Hmmm... Być może; Słabsza dostępność książek, obniżyłaby poziom edukacji, w konsekwencji również rozwój technologiczny. Co mogło by mieć skutki polityczne w postaci osłabieniem krajów europejski, a dalej wojen kolonijnych między dynastią Qing i Osmanami, w Ameryce płd hegemonię, uzyskało imperium Inków, które dalej jest zacofane, ale olbrzymi potencjał demograficzny napędza gospodarkę, przez co jest pożądanym partnerem handlowym, co powoduję, iż w ostatnich latach rośnie w siłę co zakłóca dotychczasowy dwubiegunowy system społeczności międzynarodowej. Co może być przyczyną I wojny światowej, w której nadzieje pokładają państwa europejskie, chcące odzyskać siłę na arenie międzynarodowej. Do tego panuje w większości dalej panuje feudalizm, monarchia, bądź oligarchia, gdyż próby demokratyzacji, powszechnie uznaje się za jedną z przyczyn słabości obecnej europy, co jak autorytety z nauk politycznych głoszą jest tylko kolejnym przykładem ułomności tej formy ustroju politycznego.;)
Natomiast wydaję mi się, że cierpliwość nie będzie problemem, gdyż podobno jestem dość, spokojny, niektórzy uważają, że nawet, aż za bardzo, bo jak twierdzą to już jest "ogólne zlewnictwo", czy jakoś tak...;p A w shogi, nauczyłem się grać w zeszłym roku na "Grojkonie", ba, nawet byłem drugi w turnieju, tylko szkoda, że na trzech...:P A mi w sumie podobają się wszelkiej maści strategiczne gry planszowe, ostatnio nauczyłem się grać, Tavli jest to grecka wersja tryktryka i muszę przyznać, że ciekawa gra, ale bardzo dużo zależy od szczęścia.^^
A to prawda nawet jeśli coś jest bardzo wyczerpujące, to gdy robimy to co lubimy zmęczenie odczujemy dopiero jak przestaniemy to robić.
O, a co trenujesz, bądź trenowałaś?^^

Yhym, to się cieszę, że Cię nie zanudzam, masami tekstu.:D
akuma 2012-01-17 15:13
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ja pisząc te komentarze mam już nawyk kopiowania, bo zdarzyło mi się tracić komentarz. Ale teraz się wycwaniłam, skopiowałam sobie do Worda (cóż, niewygodnie się już czyta ^^’). Twój ostatni komentarz jest długi na prawie trzy czwarte strony. xD
Mi spodobał się wątek Lady Makbet, która kompletnie oszalała i została opętana przez wyrzuty sumienia. Poza tym, to wątek widzenia ducha Banka i zgubny wpływ „wjechania komuś na ambicję”, że tak to kolokwialnie ujmę. Cóż, ja jestem akurat przy „Nie-boskiej komedii”, więc pewnie się za to wezmę (jak tylko skończę oglądać „Ojca Chrzestnego, aww yeah). Niestety do „Zbrodni i kary” i „Jądra ciemności” jeszcze nie dotarłam; o pierwszym słyszałam wiele pochlebnych opinii, natomiast moja polonistka drugie dzieło klasyfikuje jako jedno z najmniej lubianych przez uczniów (ale ta kobieta jest dziwna, więc mam solidne podstawy, by jej nie wierzyć – wmawiała nam na przykład, że Kolumb nazwał nowoodkryte ziemie „Ameryką” na cześć swojego przyjaciela, Vespucciego -,-).
Och, głupie rozkminy to akurat moja specjalność, ale jak przynajmniej mają jakiś sensowny temat, jak ta dzisiejsza, to jest jeszcze okej. I nawet Pidżamy i Rise Against słuchasz, wow. Pidżama będzie na Odjazdach w Kato (mam już załatwiony bilet! ^^), RA będzie w Warszawie – też jadę. Trzeba przyznać, że w tym roku jest naprawdę dużo świetnych koncertów.
Duchowni akurat byli ustawieni do końca życia, więc to nie był głupi „interes” (tak, to chyba adekwatne słowo, jeśli mówi się o Kościele w Polsce w okresie wieków średnich). Poza tym, wolno im było prawie wszystko („Monachomachia” i afera, którą to dzieło spowodowało ^^), a ludzie i tak ich bronili.
Myślę, że Inkowie nie mieliby tak łatwo ze staniem się potęgą; w końcu, nawet jeśli stali na dość wysokim poziomie cywilizacyjnym, kiedy rozgromił ich Pizarro (miałam o tym ostatnio na historii, najs), kontynuowaliby rozwój w kierunku, który nie doprowadziłby ich zbyt daleko poza ziemie, które obecnie się im przypisuje. Niemniej jednak jestem naprawdę ciekawa, jak wyglądałaby ich kultura, gdyby dać im jeszcze kilka wieków na rozwój; zwłaszcza gdyby Europejczycy mieli możliwość odczytania ich pisma.
Co do spowolnionego rozwoju Europy, to nic więcej nie mam do dodania. Równie dobrze można jednak gdybać, co by się stało, gdyby druk odkryto wcześniej, co jest już nieco trudniejszych zagadnieniem.
Och, jeśli nie wpędzę Cię w załamanie nerwowe, teach me, sensei! :D Drugiego miejsca gratuluję, to znaczy, że załapałeś zasadę. ^^ Niestety, jeśli chodzi o mnie, to zatrzymałam się na Chińczyku albo Eurobiznesie. A, nie, przepraszam, zdarzyło mi się kilka razy podjąć ryzyko w alkochińczyka, ale w tym jeszcze nikt nie wygrał. .__.
Natura obdarzyła mnie warunkami fizycznymi, które idealnie sprawdzają się w koszykówce (tak się zdarzyło, że jestem wysoka) – trener o mało się nie posikał, jak zobaczył, że uległam jego namowom i przyszłym na trening. Ćwiczyłam też piłkę ręczną, ale trenował ten sam gość, którego zaczęłam mieć serdecznie dość, więc przestałam przychodzić tuż po zawodach. Natomiast ostatnio załamałam się moim brakiem kondycji (zmachałam się na rozgrzewce, dramat), więc, jak tylko pozbędziemy się śniegu, biegam!
Oczywiście, że nie, ale odpisywanie zajmuje już trochę czasu. :D
envyiroza 2012-01-14 10:19
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
"Prawidłowości"? ^^
Jakoś mi to tutaj nie pasuje, aczkolwiek nie poczytuję tego za błąd ^^
Zgadzam się, choć po ostatnich dyskusjach nie zmieniłam swych poglądów to nauczyłam sie patrzeć na niektóre sprawy pod innym kątem ^^
Milo 2012-01-14 13:43
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
nie chciałam robić zbyt długiego podpisu, więc prawidłowość zastąpiła parę słów. Wiem, że może nie codzienne słowo ^^.
Cóż, w zasadzie nie chodzi mi o całkowitą zmianę, akurat co do rozmów o Shiki po prostu uwzględniłam niektóre istotne szczegóły, które inni podali a ja ich nie widziałam. Co prawda ogólne stanowisko się nie zmieniło, ale rozmowa do myślenia dała i całkiem fajnie się ją prowadziło ^^
envyiroza 2012-01-14 13:50
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Okej, ale może "poprawność" pasowałaby lepiej? ^^
Dokładnie *i jak teraz zrozumieć ludzi, którzy denerwują się na spam pod fandemotami? :P* ^^
Milo 2012-01-14 13:59
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
po części znaczy to samo, na razie zostawię, jak jeszcze ktoś uzna, że nie pasuje to zmienię.
Ze spemamem to powiem, że zależy jaki to spam, bo spam spamowi nie równy. Jak ktoś pisze rozmowę na 100 komentarzy zawierających po 2 słowa to może to denerwować trochę, ale jakieś konkretne dyskusje poparte sensownymi argumentami (nawet bez powiązania z demotem, bo czasem się na inny temat przeskoczy) fajnie się czyta. Rzadko kiedy omijam takie komentarze, bo nigdy nie wiadomo co ciekawego tam się znajdzie.
envyiroza 2012-01-14 14:04
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ano właśnie, tym bardziej, że ostatnio coś nasz spam niesamowicie wartościowy jest ^^
Milo 2012-01-14 14:06
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
ciekawe dlaczego ^^
może to kwestia tego, że dochodzą nowe osoby i piszą po prostu by dyskutować, a nie się wygłupiać. No i jeszcze czym więcej osób tym więcej stanowisk - stąd jest jeszcze ciekawiej ^^
envyiroza 2012-01-14 14:10
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ładnie powiedziane ^^
Ogólnie, coraz więcej userów przestaje sie bać i zaczyna dyskusje, co też pomaga w ich rozwoju ^^
Milo 2012-01-14 14:13
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
to chyba jestem jednym z tych, co przestają się bać, bo w gruncie rzeczy jestem tu ponad pół roku, a piszę od miesiąca, nawet nie wiem dlaczego akurat teraz ^^"
envyiroza 2012-01-14 15:17
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Ano właśnie ^^
Jednak nie jest tak źle, nuu? ^^
Milo 2012-01-14 15:18
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
nie jest źle, powiem nawet, że jakość niektórych rozmów przewyższa oczekiwania, bo z założenia raczej się człowiek tego nie spodziewa na stronie tego typu - ale jak widać tu można o wszystkim rozmawiać.
envyiroza 2012-01-14 15:19
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
I to jest chyba cecha charakterystyczna tej strony ^^
Rozmowy i o kebabach i o karze śmierci ^^
ikukochan 2012-01-14 11:52
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Rozmowy na poziomie zawsze dają szansę rozwoju. Nie ma co roztrząsać czy ktoś miał rację, ale warto się uczyć od siebie wzajemnie. Przyznanie się do błędu to wyjątkowo trudna sztuka dla niektórych, a przecież każdy może się pomylić. Za demot +
Alka 2012-01-14 13:50
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
racja, trudna sztuka tym bardziej jak ktoś się chce przyznać na poziomie, a nie tragizować i kończyć rozmowę bo 'wyszedł na głupka, przez jakąś pomyłkę'. Sama nie raz robię głupie błędy ale nie umiałabym urwać rozmowy czy się upierać, że to jest jakaś wielka niepodważalna prawda ^^"
ikukochan 2012-01-14 13:59
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Tacy ludzie są najtrudniejsi. Najpierw są gotowi przewrócić niebo i ziemię żeby udowodnić, że mają rację, a kiedy wyjdzie, że nie mają- są wielce obrażeni, że ktoś im to uświadomił. Ja uważam, że to żadna skaza na honorze przyznać się do błędu. Wręcz przeciwnie, to wymaga dużego dystansu do siebie. A urywanie rozmowy dlatego, że się nie ma racji- to "troszeczkę" dziecinne:)
Arche 2012-01-14 16:48
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Tak, umiejętność przyznania się do błędy jest oznaką dojrzałości.
A rozmowa to najlepsza forma nauki i rozwoju.^^
atarashi 2012-01-15 04:31
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
Przeglądałem trochę mangę, ale mi się nie spodobała.

Nie umywa się do anime.
Milo 2012-01-15 14:18
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
mi trudno ją ocenić, bo podczas czytania miałam przed oczami sceny z anime, szczególnie przez to, że wszystko jest bardzo podobne (choć nie widziałam całości jeszcze), a spodziewałam się, że będzie być może coś więcej, co anime ominęło.
Alka 2012-01-15 14:32
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
A po polsku? Bo ja nie mogłam znaleźć całości przetłumaczonej to ciężko mi ocenić.
Choć przyznam, że jakbym odwrotną kolejność wybrała i czytała mangę przed oglądaniem to by mi się na pewno spodobała, teraz jak już się zna fabułę to jakoś nie umiem się tym na nowo zainteresować.
Milo 2012-01-15 15:41
Zgłoś   Ocena: 0 ( 0 )
tłumaczenie wciąż trwa, to pewnie po polsku całości nie znajdziesz (być może ktoś na własną rękę tłumaczyć, ale takie wersje jeszcze trudniej dostać).
Racja, manga jest niczego sobie, ale anime bardziej mi się podobało. Teraz trudniej się zaciekawić, jedyne co to można czytać porównując z anime.


Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Wybierz kanał RSS:

Główna   • Poczekalnia   • Komentarze

Login:

Hasło: